






Moja pamiątka z Gdańska- kawa o smaku orzechowo-kremowym. Pycha. Nie tylko dobrze smakuje, ale też całkiem nieźle wyglada:)







Moja pamiątka z Gdańska- kawa o smaku orzechowo-kremowym. Pycha. Nie tylko dobrze smakuje, ale też całkiem nieźle wyglada:)



Zdjęcia typowo wakacyjne. Moje kuzynki Ewa, Ewelina i Aga. Na Górze dwa razy Aga. Mało typowa sceneria dla Kazimierza, ale dlaczego mam byc konwencjonalna? Kazdy robi zdjęcia na Rynku. Ja odkrywam inną “twarz” Kazimierza.

Ciągle sie uczę. Pierwszy wpis raczej mi się nie udał. Miało być ładnie a wyszło jak zwykle… Ale próbuję dalej. Mam nadzieję, że nie zmarnuję cennych rad Oli i tym razem będzie lepiej.
Odkrywam moją cyfrówkę na nowo. Nowe opcje, już nie tylko tryb auto. Uczę się korzystać z ustawiania przysłony. Bawię się też teleobiektywem. Oto efekty, do których jestem rzecz jasna sceptycznie nastawiona. Ale kto nie próbuje, ten nie popełnia błędów.
Podczas pobytu nad morzem nabyłam książkę Michaela Moor’a pt. “Stary, co zrobiłeś z moim krajem?”. Zaskakująca była cena owej lektury, bo nabyłam ją za całe 3 złote. Widać w Polsce nie wzbudziła ona zachwytu. Moor ogólnie rzecz mówiąc ostro jedzie po Bushu i mówi o powiązaniach jego rodziny z rodziną jego wroga- Osamy Bin Ladena. Pierwsza połowa książki bardzo mnie wciągnęła. Nie mogę tego powiedzieć o drugiej połowie. Nie wiem na ile ten człowiek jest wiarygodny, ale pokazuje wiele istotnych faktów dotyczących to jak “robi sie” polityke w USA.

Czuję się nieco skrępowana gdyż to mój debiut w dziedzinie fotografii. Fotograf ze mnie żaden, ale czemu miałabym nie zrobić użytku z tej przestrzeni jaką daje mi Internet i nie wrzucić tu trochę swoich “śmieci”. Daleko mi tu do Oli czy Karola, którzy zainspirowali mnie do tego działania, ale warto sie przekonać czy komuś może sie spodobać to co chcę pokazać.
Na początek taka mała pamiątka z wakacji. Bilet SKM z Trójmiasta. Będę bardzo miło wspominać wyprawę do mojego kochanego Gdańska. Niby to było tydzień temu, a ja się czuję jak by to bylo dawno. Pierwszy raz to ja kogoś oprowadzałam, a nie byłam oprowadzana, świetne uczucie. Tylko nie wiem czy Oli i Karolowi odpowiadało towarzystkwo takiego przewodnika. Ja bawiłam się świetnie i przy najbliższej okazji znów wcielę sie w tę rolę:P